#1.11 Dom pasywny, czyli jaki? Sprawdź co możesz zyskać!
PRAWDZIWE DRZWI
Powrót do listy wpisów

#1.11 Dom pasywny, czyli jaki?

18 września 2020
Udostępnij wpis

W życiu pasywność kojarzy się bardzo źle, ale w przypadku domu jest bardzo... pożądana. Pasywny dom to taki, który dzięki ekstremalnemu uszczelnieniu i świetnej izolacji, sam się potrafi ogrzać odnawialnymi źródłami energii.

Podcast Budujący 🏠 CAL prawdziwe drzwi. Odcinek 11 – Dom pasywny, czyli jaki?

❗️ Przed rozpoczęciem słuchania pamiętaj ❗️

👍 SUBSKRYBUJ kanał >> YouTube << 👍

 

Odkryj nas na >> Spotify <<

Odkryj nas na >> Google Podcasts <<

Odkryj nas na >> Apple Podcasts <<

 

Z jedenastego odcinka podcastu dowiesz się:

Z czym kojarzy się pasywność?

Czym jest dom pasywny?

Ile kosztuje 1,5 metra sześciennego gazu?

Ile kosztuje budowa domu w standardzie pasywnym?

Czy dom pasywny musi być szczelny?

Czym jest wentylacja mechaniczna?

Czy dom pasywny szybciej nagrzewa się zimą?

Czy warto mieć dobrze zorientowany dom?

Ile ciepła ucieka przez drzwi i okna?

Jakie wymagania powinny spełniać drzwi do domu pasywnego?

 

 

Marka CAL prawdziwe drzwi zaprasza na kolejne odcinki. Czekając na nie możesz zajrzeć na >> blog <<

Razem z CAL zaprasza Krzysztof Szubzda

 

Transkrypcja podcastu: dom pasywny

 

W życiu pasywność kojarzy się bardzo źle, ale w przypadku domu jest bardzo pożądana. Pasywny dom to taki, który dzięki ekstremalnemu uszczelnieniu i świetnej izolacji, sam się potrafi ogrzać odnawialnymi źródłami energii. W Polsce mamy handicap za surową strefę klimatyczną i za pasywne uznaje się u nas domy wspierane rocznym zastrzykiem energetycznym w postaci 15 kWh na metr kwadratowy. Jeśli ktoś nie potrafi sobie wyobrazić 15 kW/h, niech wyobrazi sobie wiadro węgla, a jeszcze lepiej i ekologicznej 1,5 metra 3 gazu, albo dwie butelki 0,7… z olejem opałowym. Bo to właśnie tyle wystarczy na ogrzanie jednego metra kwadratowego domu pasywnego w skali roku. Jak widać, nie dość, że trend jest modny, ekologiczny, przyszłościowy, to jeszcze opłacalny. Półtora metra sześciennego gazu kosztuje przecież tyle co kilo ziemniaków, albo jedna mała pietruszka.

Zanim przejdę do wyjaśnień, jak osiągnąć ten ideał, muszę uspokoić wszystkich malkontentów. Nie, budowa domu pasywnego nie kosztuje dziesięć razy więcej. Są przykłady, że doświadczony architekt może zaprojektować dom pasywny w cenie zaledwie 10% wyższej w porównaniu ze zwykłym domem. A niemieckie domy pasywne są zaledwie o 5% droższe. I do tych wzorców chcemy równać.

W porządku. Mam nadzieję, że pozyskałem uwagę ekologów, nowatorów, liczygroszy i mogę przedstawić szczegóły.

A więc po pierwsze: dom pasywny musi być szczelny. Stopień szczelności w odróżnieniu od stopnia bezczelności ma swoją miarę. Jeśli w ciągu godziny ucieka nam z pomieszczenia dokładnie całe ciepłe powietrze i wlatuje ekwiwalent zimnego wówczas nasza szczelność wynosi jeden. I tak przy okazji, to jest bardzo dobry wynik. Jeśli w ciągu godziny powietrze wymienia nam się dwa razy, nasza szczelność wynosi dwa i to też mieści się w granicach energooszczędności, ale dom pasywny aspiruje do zejścia poniżej granicy 0,6 raza na godzinę. I to naprawdę da się osiągnąć. Ale czy wolno wymieniające się powietrze nie robi się troszeczkę… hmmm.. nieświeże. Nie, bo do gry wchodzi wentylacja mechaniczna. Nie będziemy rozwijać tego wątku, generalnie polega to na wietrzeniu domu bez otwierania okien. I też musicie uwierzyć, że to też jest możliwe.

Dzięki tym wszystkim rozwiązaniom, dom pasywny szybciej nagrzewa się zimą, a do tego wolniej przegrzewa się latem. Tylko co to znaczy przegrzanie? Wiadomo, że jedni przegrzewają się w 35 stopniowym skwarze, a innym jest za gorąco już przy 20 stopniach. Moja babcia budziła się rozpalona, gdy temperatura w nocy przekraczała 16 stopni. Generalnie jednak uznaje się, że niekomfortowo robi się w domu, gdy temperatura przekracza 25 stopni Celsjusza, dlatego dom pasywny, zgodnie z zasadą, że lato jest piękne, ale tylko do pewnego stopnia, nie nagrzewa się powyżej tej normy.

Tak w ogóle, dom pasywny ma sporo wspólnego z dochodem pasywnym, czyli z dochodem, który osiągamy bez pracy; w domu pasywnym – bez pracy systemów grzewczych osiągamy ciepło. Zamiast pieca zaprzęgamy do roboty słońce, energię wiatru, ciepło urządzeń domowych, a nawet ciepłotę naszych ciał.

I czas na kolejne słowo, które źle się kojarzy w życiu (zwłaszcza ostatnio), ale w domu pasywnym jest jak najbardziej pożądane, czyli – izolacja. Oczywiście nie chodzi o izolację członków rodziny, ale elementów budynku, żeby ograniczyć ucieczkę ciepła. Kolejne pojęcie ma już dobre skojarzenia i w życiu i w domu pasywnym – orientacja. Warto być dobrze zorientowanym i warto mieć dobrze zorientowany dom. Wiadomo, że na naszej półkuli słońce najskuteczniej ogrzewa od południowej strony, więc trzeba mieć tam okna.  Właśnie przez nie wpadnie do domu zimą dawka darmowego ciepła słonecznego. Ale zaraz, zaraz powiedzą czujni słuchacze, czy przez te same okna to samo słońce nie wleje latem nieznośnego żaru? No cóż wleje, ale i na to jest sposób. Nie wymyślono jeszcze ogólnodostępnych domów, które obracałyby się jak teatralna scena, ale odpowiednio zaprojektowana zieleń, może zadziałać jak teatralna kurtyna. Latem kurtyna liści zasłani scenę naszego domu przed blaskiem słonecznego jupitera, a zimą spadające liście odsłonią nasze mieszkania słońcu.  Jeśli sam fenomen wegetacji nie załatwia sprawy, można w domu pasywnym użyć żaluzji, rolet lub markiz.

A skoro jesteśmy przy oknach, właśnie one i drzwi są często głównymi winowajcami strat ciepła w domu (czyli dodatkowych kosztów). Drzwiami i oknami ucieka przeciętnie jedna czwarta domowego ciepła. Warto więc winowajców przykładnie ukarać i wymienić ich na…. sprzymierzeńców. Twoim sprzymierzeńcem jest wszystko, co ma niski współczynnik przenikania U – Ud dla drzwi i Uw dla okien. W przypadku drzwi, energooszczędność zaczyna się poniżej 1,3 W/m²K (1,3 wata na metr kwadrat kelwin) a pasywność poniżej – 0,8. Oczywiście pasywne drzwi, podobnie jak każdy element domu pasywnego powinny spełniać rygorystyczne wymagania, posiadać certyfikat komponentu pasywnego, przejść pozytywnie test na wodoszczelność, odporność na zwichrowanie i przepuszczalność powietrza. Uszami wyobraźni już słyszę, jak państwo mówicie: człowieku przestań się wymądrzać i powiedz po prostu jak się takie drzwi nazywają i gdzie je można kupić.  Już odpowiadam: Pasywne kolekcje to Arbo, Rycerska, AluTherm, i Vintage. A można kupić je w partnerskich sklepach CALa w całej Polsce.

 

Odcinek powstał przy współpracy ze Stowarzyszeniem Wielkopolski Dom Pasywny, a Marka CAL prawdziwe drzwi zaprasza na kolejne odcinki. Czekając na nie, zajrzyj na blog www.prawdziwedrzwi.pl.

 

 

 

PODOBAŁA CI SIĘ AUDYCJA?

Zapisz się na newsletter, a zawsze wyślę Ci e-mail, gdy ukaże się kolejny odcinek Podcastu Budującego.

Sylwia Ciszewska Szefowa CAL
Klauzula informacyjna
Z newsletteru będziesz mógł w każdej chwili zrezygnować. Administratorem Twoich danych osobowych będzie Z.S.B. CAL Z. Cywiński i wspólnicy Sp. J., ul. Piaskowa 5, 16-400 Suwałki (ado@drzwi-cal.pl). Twoje dane będą mogły zostać przekazane podmiotom pomagającym Nam w działaniach związanych z marketingiem Naszych produktów oraz innym podmiotom uprawnionym na podstawie obowiązującego prawa. Więcej informacji o newsletterze i przetwarzanych w ramach niego danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.

Dodaj komentarz

Pliki cookies na stronie są używane przez Z.S.B. CAL Z. Cywiński i wspólnicy Sp. J. i partnerów zewnętrznych, w celach: prawidłowego wyświetlania treści, korzystania z narzędzi analitycznych, marketingowych i wtyczek społecznościowych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce prywatności. Możesz zmienić lub wyłączyć stosowanie cookies w przeglądarce. Wyświetlając stronę bez zmiany ustawień przeglądarki akceptujesz stosowanie plików cookies. Rozumiem